Powiedz, jaką dyscyplinę sportową uprawiasz?

Uprawiam freediving, czyli nurkowanie na wstrzymanym oddechu. Skupiam się na freedivingu basenowym, w którym wyróżniamy 3 konkurencje: pływanie dynamiczne w płetwach, pływanie dynamiczne bez płetw, oraz statykę.

 

Uprawiasz wszystkie trzy dyscypliny?

Wszystkie trzy dyscypliny.

 

W czym jesteś najlepsza?

Aktualnie w dynamikach. W dynamice w płetwach i bez płetw, jednak najlepiej czuję się w dynamice bez płetw.

 

Jakie są Twoje największe osiągnięcia?

Jestem trzykrotną wicemistrzynią świata, w dynamice bez płetw zdobyłam jeden tytuł wicemistrzyni świata oraz dwa tytuły wicemistrzyni świata w dynamice w płetwie. Dwa lata temu wywalczyłam brązowy medal mistrzostw świata w dynamice bez płetwy. Jestem również trzykrotną mistrzynią Polski.

 

To oznacza, że  przepływasz długie dystanse, jakie to są dystanse? W płetwach i bez płetw. Na czym polega styl, czy on się czymś różni, np. inaczej machasz nogami?

W dynamice w płetwie pływamy albo przy użyciu bifinów albo zakładamy jedną dużą płetwę, monopłetwę, na obie stopy.

 

Co to są bifiny?

To są po prostu dwie płetwy, tylko do freedivingu są one dłuższe i bardziej sprężyste w porównaniu z innymi płetwami. W bifinach pływamy pod wodą ruchem nożycowym.

 

Takim do kraula?

Takim ruchem kraulowym nóg, a w monopłetwie delfinowym. W dynamice bez płetw płyniemy po prostu żabką pod wodą.

 

Czy to jest normalna technika żabkarska?

Tak, jak żabką pod wodą, z ruchem ramion do samego końca.

 

Jak wygląda ruch ramionami? Zbierasz wodę pod siebie, czy raczej szeroko, jak się to robi?

Zaczynam szerzej, tak jak do żabki, łapię wodę i pociągam, a koniec jest jak odepchnięcie w kraulu. W każdym razie nie na boki, chociaż są różne techniki, każdy ma swoją, optymalną dla siebie.

 

Pływając w płetwach, preferujesz ruch delfinowy w monopłetwie?

Tak, delfinowy. Ja pływam tylko w monopłewie, nie pływam w bifinach, ponieważ w monopłetwie osiągane dystanse są dużo dłuższe. Teraz zdobyłam srebro w monopłetwie z dystansem 233 metry, pod wodą na jednym oddechu, a bez płetw z dystansem 173 metrów.

 

Dużo ci brakuje do rekordów świata? 

Dosłownie kilkunastu metrów.

 

Czyli jest to możliwe, że je pobijesz? Masz progres?

Tak, duże postępy zrobiłam. Te wyniki, które teraz osiągnęłam na mistrzostwach świata, nie były do końca maksymalne, ponieważ startowałam 6 dni z rzędu. Nie miałam dnia przerwy, tak jak niektóre zawodniczki, czy nawet dwóch dni przerwy, ponieważ zależało mi również na wygranej w klasyfikacji generalnej, czyli musiałam nazbierać jak najwięcej punktów. Startowałam więc we wszystkich dyscyplinach, w statyce też i musiałam się dostać przynajmniej do finału B, żeby punkty były liczone.

 

Na czym polega dokładnie ta statyka?

Statyka polega na wstrzymaniu oddechu i jak najdłuższym zanurzeniu. Nie ruszamy się, jesteśmy na powierzchni, leżymy głową w dół.

 

Lepiej się nie poruszać?

Tak, chociaż jak przychodzi dyskomfort, to bardzo trudno jest się nie ruszać.

 

Opowiedz trochę o treningu, jak się przygotowujesz?

Treningi mam 5 do 6 razy w tygodniu. Trening siłowy, trening pływacki, który miałam przez ostatnie pół roku, zeszłego roku i trening stricte freedivingowy.

 

Po co Ci siłowy trening?

Żeby mieć siłę płynąć pod tą wodą, bo jestem na przykład w stanie jeszcze wstrzymać oddech, a mięśnie są już spalone, po prostu nie dają rady. Nie mogę płynąć dalej, zakwaszam je. Dlatego muszą być też wytrenowane, żeby wszystko się zgrało. Czas na jaki mogę wstrzymać oddech, z wytrzymałością mięśniową.

 

Musisz trzymać wagę, bo jak np. miałabyś większą masę, to zużywałabyś więcej tlenu, czy to nie ma znaczenia? 

To ma znaczenie. Natomiast ja zawsze jestem w okolicy niedowagi, więc raczej muszę tak robić, żeby przytyć, bo zawsze mam niską masę ciała. A wiadomo, im jesteśmy szczuplejsi, więcej jest mięśni, tym mniej tlenu spala tkanka tłuszczowa. Tkanka tłuszczowa spala tlen, a nic nam nie daje podczas pływania. Topowi zawodnicy wszyscy są wyżyłowani, czyli szczupli i umięśnieni.

 

Na czym polega już ten ścisły trening freedivera?

Może to być trening interwałowy. Jeżeli to są sprinty, to krótkie dystanse,, w jak najkrótszym czasie, na przykład 16 pięćdziesiątek. Czyli szybko pod wodą, bardzo krótka przerwa, tylko na wydech i wdech i kolejne 50 metrów. Albo trening interwałowy, już z takimi dłuższymi dystansami, czyli 125 metrów w płetwie 10 razy,

 

Jest też jakieś pływanie na szybkość? Czy na długość tylko?

Na długość, natomiast przez ostatnie pół roku pracowałam nad tym, żeby przyspieszyć płynięcie pod wodą, bo w takim czasie, jak ja płynęłam, inne zawodniczki były już dalej. Pracowałam nad poprawą techniki pływackiej, z trenerką Dominiką Brzozowską, i zyskałam na tym 30 sekund.

 

Jakbyś zaczęła bardzo szybko płynąć, to mogłoby Ci to zaszkodzić, bo zużycie tlenu byłoby większe? 

Tak, ale przez poprawę techniki i szybkości, przez te 30 sekund mogę być dalej.

 

Kto Ci pomaga w treningach? Masz trenera?

Mam trenera, jest nim Goran Colak, jeden z najlepszych freediverów w historii tego sportu. Od 1,5 roku dba o moje przygotowanie fizyczne, mentalne, rozpisuje cały plan treningowy. Nasza współpraca zaowocowała już wieloma sukcesami. Natomiast bezpośrednio w treningach pomaga mi bardzo wiele osób. Przede wszystkim moi rodzice, którzy jeżdżą ze mną na baseny i mnie asekurują. Zaprzyjaźnieni ratownicy z basenu w Będzinie i Mikołowie, ratownicy z OM WOPR Katowice, koledzy z pracy, inni freediverzy… Nie sposób tutaj każdego wymienić z imienia i nazwiska ale każdemu bardzo dziękuję.

 

Byliśmy razem na treningu i powiedziałaś, że po 15 metrach możesz stracić przytomność. Trochę się zdziwiłem, bo też sobie pływam pod wodą w jeziorach. Czy to jest takie niebezpieczne? Czy może mi się to przydarzyć? 

Każdemu może się  przydarzyć blackout, ja akurat miałam na myśli packing blackout, my nabieramy bardzo dużo powietrza do płuc, na koniec jeszcze dopakowujemy powietrze pod ciśnieniem.

 

Czyli Ty połykasz jakoś to powietrze?

Tak, jest specjalna technika dopychania pod ciśnieniem powietrza do płuc. Jeżeli zawodnik weźmie za dużo powietrza, może dojść do tego, że straci przytomność.

 

Czyli za dużo tlenu też może spowodować, że mózg źle zareaguje?

Nie jestem pewna, ale chodzi też o to, że serce będzie miało za mało miejsca na prawidłowy rozkurcz, bo jest tak uciśnięte przez płuca.

 

Pamiętam z fizjologii, że mózg może źle reagować na hiperwentylację, że duży dopływ tlenu, paradoksalnie może spowodować, że w mózgu będzie za dużo dwutlenku węgla, ale nie znam się na tym oczywiście.

To też. Generalnie my się nie hiperwentylujemy, jedynie przed statykami stosujemy techniki hiperwentylacji. Oczywiście są zawodnicy, którzy się hiperwentylują, natomiast najlepiej jest wyciszyć oddech, wyciszyć serce, uspokoić się i oddychać w normalny sposób bo wszystkie inne sposoby, to już jest hiperwentylacja, która sprawia, że czujemy się lepiej pod wodą ale dużo łatwiej zbliża nas to do momentu, gdzie można stracić przytomność.

 

Czyli przed taką dłuższą próbą potrzebujesz…

Wyciszenia.

 

30 sekund, minuty?

Więcej, kilku minut. Jeśli ma to być dłuższa próba, nie taka treningowa, tylko na zawodach, to czasem kilku godzin potrzebujemy, żeby wejść w ten nasz chill.

 

Ile razy straciłaś przytomność?

Trzy razy na zawodach, dwa razy podczas statyki.

 

Możesz powtórzyć wtedy próbę?

Nie, jest dyskwalifikacja, czerwona kartka

 

Dyskę dostałaś po prostu ( śmiech). Nie masz na to wpływu, po prostu tak czasem jest? 

Ciężko stwierdzić. Myślałam, że po pierwszym blackoucie już mi się to nie przydarzy. Teraz już wiem, że można zignorować wszelkie sygnały z organizmu…

 

Jakie to są sygnały?

Można nie pamiętać długości, które się przepłynęło. Odbijasz się od ściany i nie wiesz tego, są takie momenty.

 

Takie elementy splątania…

Tak, jeszcze np. drżenia kończyn, tracisz kontrolę nad ruchem. Po wynurzeniu również możesz stracić przytomność, na przykład zawodnik się wynurzył i już zaczyna oddychać, rozpoczyna procedurę powierzchniową, zdarza się bardzo często, że po tych kilku, kilkunastu sekundach traci przytomność.

 

Jeżeli nie utonie i znajdzie się na brzegu, to sam odzyskuje tę przytomność?

Jeżeli straci przytomność to zadaniem safety divera jest wyciągnąć go na powierzchnię, ściągnąć cały sprzęt twarzowy (okularki, nosek lub maskę), dmuchać w okolicę dróg oddechowych i „krzyczeć”, żeby zaczął oddychać. Zawodnicy sami się „budzą”, odzyskują przytomność. Nie trzeba żadnych technik resuscytacyjnych wprowadzać, ani podawać tlenu. Sami dochodzą do siebie.

 

Czy można przesadzić z treningiem, u mnie w zimowym pływaniu, jak za długo przebywasz w wodzie, możesz mieć kłopoty z rytmem serca. Jak płyniesz godzinę w wodzie około 0 stopni to możesz dostać migotania komór i umrzeć. Jest też coś takiego jak afterdrop, po wyjściu z wody temperatura wnętrza twego ciała może się obniżyć nawet o pół stopnia i z tego powodu po wyjściu z wody, twój stan może się pogorszyć i też możesz umrzeć. 

Niebezpieczny sport ( śmiech).

 

No właśnie, jakie są zagrożenia w Twoim sporcie?

W moim sporcie to właśnie ta utrata przytomności. Może się zdarzyć i na treningu, i na zawodach, i na krótkich dystansach…

 

Nie ma zaburzeń rytmu serca?

Nie, przynajmniej nic mi nie wiadomo. Były u nas wypadki śmiertelne, ale przez brak asekuracji na treningach i po prostu znajdowano takie osoby na dnie basenu…

 

Załóżmy, że chciałbym zacząć, to jak ma wyglądać mój pierwszy trening?

Na pewno z kimś! Nie hiperwentylować się przed taką próbą, uspokoić oddech, wyciszyć się, postarać się by wydech był dwa razy dłuższy niż wdech, na pewno nie robić nic na siłę. Nie wolno podchodzić ambicjonalnie do takich rzeczy, zwłaszcza jeśli dopiero się zaczyna przygodę z tym sportem, to może się to skończyć utratą przytomności.

 

Czyli trening wymaga czasu i cierpliwości? Musisz przejść przez pewne etapy itd. Jak to wyglądało u Ciebie?

25 metrów było na początku. Nie wiem nawet czy było 25… Chyba na czwartym, piątym treningu, zrobiłam 50 czy 60 metrów. Takie wymęczone to było… 55 metrów chyba.

 

Czyli bardzo szybko zrobiłaś postęp? Czy to tak idzie, czy masz raczej predyspozycje?

Ja mam duże predyspozycje. Nie wydaje mi się jednak, żebym miała na początku duże postępy w krótkim czasie. Osoby, które idą na kurs i zaczynają pod okiem instruktora, po dwóch, trzech dniach są w stanie wstrzymać oddech na 3-4 minuty. Osoby, które nie miały nic wspólnego z tym sportem. Jeżeli ktoś jest dobrze poprowadzony, poinstruowany, fizjologia już swoje robi.

 

Na ile umiesz wstrzymać oddech.

Na ponad 6 minut. 6:04 to jest mój oficjalny rekord życiowy.

 

Do ilu dojdziesz?

Przynajmniej do siedmiu. Raz byłam na 6:32 ale skończyło się po wynurzeniu…

 

Zgasło światło…

Na chwileczkę zgasło…

 

Czy mężczyźni są mocniejsi w tym sporcie? 

Są, ale też jest tak, że moje wyniki są na przykład dużo lepsze niż u większości mężczyzn w Polsce. Na ostatnich mistrzostwach świata wszystkie panie ze strefy medalowej w płetwie miały wyniki powyżej 225 m, natomiast u panów brązowy medal był za wynik 203 metry. Nie ma reguły. Na pewno te rekordy światowe mężczyzn są lepsze ale nie można powiedzieć, że ja nie zrobię lepszego wyniku niż inni zawodnicy płci męskiej.

 

Jak podchodzisz do tego sportu? Chodzi o to że masz flow i super się czujesz i chcesz jak najdalej dopłynąć, czy inaczej? 

To zależy od dnia. Zależy co tam pod wodą się dzieje, jakie myśli przychodzą. Czasem łapie się flow i jest super, czasem jest to taka męczarnia psychiczna i fizyczna bo po prostu jest gorszy dzień. Ale sam sport jest dla mnie od wielu lat całym moim światem, bez tego nie wyobrażam sobie życia.

 

Może tak być, że nie będziesz tego mogła robić z przyczyn zdrowotnych np.?

Różnie bywa, może tak się zdarzyć, ale nie dopuszczam w ogóle takiej możliwości do siebie. Miałam teraz przed mistrzostwami miesiąc wyjęty z życiorysu. Zrobiło mi się połączenie ustno- zatokowe po wyrwaniu ósemki. To był dramat, a to był tylko miesiąc, więc nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła nurkować dłużej.

 

Jest możliwy postęp w późniejszym wieku, możesz mieć 40 lat i dalej to robić?

Tak, zdecydowanie. Teraz na mistrzostwach świata byli zawodnicy, w okolicach 50 roku życia i byli w finałach A, walczyli o medale. Budimir Buda Sobat z Chorwacji, ma 52 lata i zajął 4 miejsce, a miesiąc wcześniej na mistrzostwach świata drugiej federacji (CMAS) zdobył brąz. Tak więc wiek nie ma tutaj żadnego znaczenia, wręcz wydaje mi się, że zawodnicy starsi są bardziej opanowani i inaczej do tego podchodzą. Wiadomo, młodsi sportowcy są szybsi ale starsi mają większą wytrzymałość.

 

To tak jak w zimowym pływaniu. Jest trochę analogii. Też narażamy się na jakiś dyskomfort. Wy na hipoksję, my na hipotermię i jakoś nam to odpowiada. Coś nam to daje, jest to jakieś ciekawe doświadczenie. 

Tak, hipoksja bywa ciekawa. Trzeba by było nas posłuchać na zawodach (śmiech) i nagrać.

 

Nie masz jakichś lęków? Ze umrzesz albo coś się stanie? Takich momentów?

Przychodzą różne myśli. Często takie na zasadzie: po co ci to było? Na zawodach to jest nasze ulubione stwierdzenie. Wydaje mi się, że jest to taka nasza reakcja obronna organizmu, żeby się nie męczyć, żeby sobie darować dziś. Na takiej zasadzie. Jednak najczęściej te odczucia i myśli, które przychodzą, są zdecydowanie z tych przyjemnych, że jestem w stanie robić takie rzeczy, że pokonuję własne słabości, lenistwo, bo nieraz nie chce się wstać i jechać na trening. Zdecydowanie więcej pozytywnych myśli i endorfin przychodzi.

 

Jakie są granice wytrzymałości? Chodzi mi o statyczne zanurzenie i odległość, którą można przepłynąć?

Jeżeli teraz, mężczyźni są w stanie przepłynąć 300 m w płetwie, bez płetwy około 244 i powiedzmy na 11 minut wstrzymać oddech, to…  ciężko mi nawet cokolwiek szacować, bo kilka lat temu obstawialiśmy, że te rekordy są tak wyśrubowane, że nikt ich nie poprawi, dwa lata później zawodnicy poprawiają je o 30 metrów na przykład….

 

W sumie może ktoś technikę pływacką poprawić, wiele różnych elementów?

Tak, technika, też używany sprzęt, mamy pianki, które zwiększają opływowość i poślizg. Mamy necki, one też pomagają.

 

Takie obciążniki?

Tak, ja na początku miałam zrobiony z dętki do roweru, teraz mam profesjonalny i on też redukuje opory. Nowe technologie w płetwach, lżejsze, bardziej poddające się.

 

Gdzie ten sport jest popularny, jakie kraje są wiodące?

Popularne to jest na całym świecie, jeżeli chodzi o sukcesy to na pewno Polska jest liderem w basenowych konkurencjach. Również Chorwacja i Włochy. Z tych krajów pochodzą zawodnicy, którzy w ostatnich latach najczęściej zdobywali medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy i są najbardziej utytułowani.

 

Czy podoba Ci się bicie rekordów głębokości zanurzenia? Czy bawisz się w to?

Nie bawię się z powodu braków funduszy. Poświęciłam się basenowym dyscyplinom, wszystkie pieniądze jakie mam, muszą iść na sprzęt, na treningi. Nie mam tak, żeby mieć i na to i na to.

 

Ale przyjdzie taki czas, że zaczniesz to robić, bo będziesz miała środki?

Jak się znajdzie sponsor i środki, to na pewno.

 

Co było dla Ciebie inspiracją, żeby rozpocząć, albo kto?

Był problem. Byłam na kursie ratownika wodnego i trzeba było zaliczyć pływanie pod wodą na 50 metrów. Natomiast ja nie umiałam przepłynąć 25m.

 

Na kursie dla ratowników 50m jest? 

Nie na egzaminie ale na kursie było. Byłam na kursie z Jarkiem Zwierzyną, prowadzący siedzieli i nas męczyli i pilnowali, żeby każdy, przynajmniej raz 50 m przepłynął. Ja miałam problem, żeby zrobić jeden basen i tak się to zaczęło.

 

Powiedziałaś, że nurkowanie jest dla Ciebie całym Twoim życiem, to nie masz chłopaka w takim razie?

No, nie (uśmiech).

 

Nie ma miejsca w Twoim życiu chyba, że będzie freediverem? 

To by było idealne rozwiązanie. Myślę, że nie-freediver by mnie nie zrozumiał. Tej pasji. Trzeba mieć to samo w głowie. Ten sam poziom niedotlenienia ( śmiech).

 

No to dzięki za rozmowę, życzę Ci dużo bezpiecznego niedotlenienia .

Dziękuję.

 

Rozmowę przeprowadził Leszek Naziemiec.

Zdjęcia: Tomasz Muc

 

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o